niedziela, 9 stycznia 2022

255. Kartka z frywolitką

 Przed minionymi niedawno Świętami przygotowałam kartki do wysłania. Na zdjęcie załapała się tylko jedna  z frywolitkową choineczką:

 

Tą ciekawą choineczkę zrobiłam jak zwykle na igle według wzoru Maimai Kaito - 

film do obejrzenia jest tutaj 

Karteczka pojechała tu , do Ludmiły, która robi przepiękne, wypracowane kartki.



W Nowym Roku życzę Wam zdrowia, radości i duuuużo czasu na hobby.

Również chciałam podziękować za wszystkie odwiedziny. To bardzo miłe, że tu zaglądacie.


wtorek, 21 grudnia 2021

254. Szydełkowa gwiazdka

 Do tej pory nie posiadałam w swoich zbiorach szydełkowej gwiazdki na choinkę. Bombki w ubrankach z kordonka - a i owszem, ale śnieżynki - żadnej. Może dlatego, że często nie podobały mi się zbytnio. Od dawna preferuję zwarte, gęsto robione małym szydełkiem formy - co dobrze wygląda w serwetce, torebce, dywaniku, koszyku - ale już niekoniecznie w bluzce, chuście czy właśnie gwiazdce.

A tym razem znalazłam. Gwiazdka Victorii Gul - gęsta, z elementem wypukłym, piękna!


 

Po wypraniu została napięta, bez usztywnienia. Pięknie trzyma kształt i bez krochmalu. 

 

Zawisła na podświetlonym drzewku wśród innych, często naturalnych ozdób.




sobota, 27 listopada 2021

253. Łaciata serwetka

 Co jakiś czas mnie nachodzi, żeby pozbyć się jakiegoś zalegacza z szafek. A to jakaś książka 100 lat temu czytana, a to zaczęta robótka wymyślona 3 lata wstecz, a nitek niepotrzebnych ile...  Myślę, że każda robótkomaniaczka to wie i ma takie zapasy.

Kiedyś zakupiłam piękny, cieniowany biało-zielony kordonek Limol. Bo był piękny...


Próbowałam zrobić z niego frywolitkę - i nie podobało mi się w rezultacie. I nitka zaległa w szufladzie. W końcu zrobiłam z niego prostą serwetkę, a nawet dwie serwetki, które świetnie dopasowały na szafki nocne do sypialni urządzonej w takiej zielonej tonacji. Zostały więc wyprane, zblokowane i podarowane.




sobota, 13 listopada 2021

252. Komplety frywolitkowe

 Tak jak wspominałam - niedawno powstały dwa komplety frywolitkowe.

Najpierw jeden - niespodzianka. Potem okazało się, że się spodobał i został zamówiony drugi w białym kolorze z takimi samymi elementami metalowymi.




I drugi biały:



Piękne są te miedziane elementy. Kiedyś myszkując w internecie po jakimś sklepie z przydasiami natrafiłam na takie różne, metalowe części służące do tworzenia biżuterii, jak i jako ozdoby do papierowych wytworów. Z wielką frajdą zrobiłam sobie wisiorki na bluzkę i kolczyki, które z upodobaniem noszę. Zobaczcie, czyż nie piękne?

 



Wracając do frywolitek. Wszystkie poprzednie drobne elementy jak i te oba komplety pojechały do Asi - mistrzyni haftu krzyżykowego i klimatycznych samplerów. Zobaczcie zresztą same - jakie piękne rzeczy tworzy - klik!

Uskuteczniłyśmy handel wymienny - otrzymałam bowiem od Asi spory kawałek lnu do wyszywania oraz wspaniałe nici - jedne cienkie, inne grube. Mogą posłużyć do haftu krzyżykowego albo do hardangera. 

 


 

Jak się domyślacie - zapachniało mi nowym wyzwaniem. Wymarzyłam sobie w moim ulubionym miejscu w domu piękną, wyhaftowaną, dużą literę A oprawioną w ramkę. Tak, żeby pasowało do tego haftu.  Kiedyś powstanie.


piątek, 1 października 2021

251. Drobne elementy frywolitkowe

 No w końcu się pozbierałam. Do napisania czegoś i pokazania, że nie leniuchowałam przez całe lato.

Mimo ogrodowych obowiązków zrobiłam na drutach nową chustę,  2 serwetki na szydełku i sporo frywolitek. Nie licząc 60 słoików kiszonych ogórków, 40 słoików lecza i przecieru pomidorowego...

Dziś zacznę od ostatnich moich prac - frywolitek na zamówienie. Łączy się z tym pewna historia. 

Pewna bardzo zdolna pani zaproponowała mi wymianę : w zamian za len i piękne nici poprosiła o frywolitkowe serduszka. Z ochotą zabrałam się do pracy. Naszukałam wzorów i udziergałam kilka elementów, po czym spakowałam w kopertę i wysłałam. 


Niestety, wierząc w ludzi i świat - wysłałam to zwykłym listem. No i jak należało się spodziewać - przesyłka przepadła jak kamfora. Frywolitki teraz  pewnie leżą w czyimś koszu na śmieci, bo jakiemu złodziejowi przyda się takie coś.

No więc zrobiłam drugie. Były już bardziej celowane w potrzebę Asi, więc zestaw jest inny. 



Tym razem wysłałam listem poleconym, żeby żaden złodziej się nie pocieszył. 

Było w tej przesyłce jeszcze coś, ale o tym następnym razem.








sobota, 15 maja 2021

250. No gdzie ta prawdziwa wiosna

 I zimno, i zimno, i deszcz...

No kiedy w końcu przyjdzie ta prawdziwa, ciepła wiosna.

Na szczęście są już kwiaty, co daje namiastkę zmiany pory roku.





I ogródkowanie trwa, wyrywam, sadzę, przesadzam, tnę i plewię - na ile czas pozwala. 

I czekam na plony



środa, 31 marca 2021

249. Nowe jajeczka

 Jakimś cudem udało mi się zrobić dekoracje na nadchodzące święta. Czasu mało, ale zawsze gdzieś go tam uszczknę i przeznaczę na przyjemności.

W tym roku chciałam spróbować nowej techniki - malowania konturówką. 


Gęsie wydmuszki pomalowałam akrylową farbą i namalowałam wzory konturówką. Półperełki dopełniają całości. Cudo to nie jest, ale jak na pierwszy raz - może być.

Drugi sposób wykorzystania konturówki poszedł mi nieco lepiej: 


Tutaj wykorzystałam plastikowe jajko, które najpierw pokryłam matowym lakierem. Następnie namalowałam kontury kwiatków, cienkim pędzelkiem nieco rozmazałam je w środku i od razu posypałam drobnym, przezroczysto-błyszczącym piaskiem. Efekt jest znacznie lepszy, niż na zdjęciu.

Przygotowałam też niecodzienną dekorację w dużej tacy, którą ustawiłam na podłodze w kącie.


Najciekawsze są kule, które dostałam w prezencie. Zrobione są z mchu, wiórów i innych naturalnych rzeczy. Dołożyłam piórek, skorupek, figurki ptaszków usadowiłam w gniazdkach z jajkami i myślę, że całość wygląda bardzo oryginalnie.

 

Z okazji zbliżających się Świąt życzę Wam zdrowia. I jeszcze zdrowia. I dodatkowo zdrowia dla Was i Waszych najbliższych. Jak ono będzie - reszta się ułoży.


poniedziałek, 15 marca 2021

248. Nadgarstniki - ozdoby frywolitkowe na dłonie

 Czas płynie coraz szybciej - i mam go coraz mniej na moje ulubione robótki. Ale tym razem mobilizacja przyszła z zewnątrz - ktoś poprosił o wykonanie ozdoby na dłonie. Bardzo doceniam to, że moja praca tak się komuś spodobała, że zdecydował się na zamówienie.

Trochę supełków - i gotowe!


Tym razem pętelkę na palec wykonałam z koralików, a nie z łańcuszka frywolitkowego. Zmianę wprowadziłam po samodzielnym przetestowaniu ozdoby - kiedy trzeba choć opłukać ręce koraliki w tym miejscu sprawdzają się lepiej.


Wiązanie wstążeczką od wewnątrz.

niedziela, 10 stycznia 2021

247. Chusta Nymphalidea

 No nie do wiary, jak mnie wciągnęły druty! Nie wiem, na jak długo wystarczy mi zapału - ale na razie sprawia mi to ogromną frajdę. To już trzecia rzecz na drutach w ostatnim czasie. Wachlarz robótek wprawdzie trochę ubogi, ale każda praca jest coraz bardziej zaawansowana. Tym razem jest to chusta: 


Jak zobaczyłam wzór tej chusty tutaj: klik!

I naoglądałam się jej wielu wersji tutaj: klik! 

- wydawało mi się, że jest to cudo absolutnie  nie do wykonania przeze mnie. A jednak nie! Chusta okazała się w wykonaniu bajecznie prosta. Muszę nadmienić, że wzór tej chusty jest dostępny bezpłatnie po kliknięciu w odpowiedni link na stronie Raverly - ale jest po angielsku. Nie znając tego języka, ani nie mając doświadczenia w drucianych robótkach i schematach - zdecydowałam się na zakup tego wzoru po polsku. I to był strzał w dziesiątkę. Całość jest opisana prosto, nie pozostawia wątpliwości i myślę, że każdy, kto umie prawe i lewe oczka, rozumie co to jest narzut i przerabianie oczek razem - zrobi tę chustę.


Nie jest doskonała i bez wad niestety. Wydaje się, że do płaszcza jest nieco za mała i w sumie lepiej wygląda jak ozdoba np. białego golfa. Ale to nic - i tak jestem zachwycona efektem.




Bardzo mi się podobają te pęknięcia, nadają ciekawy charakter chuście.

Jeszcze opowiem wam o włóczce, a właściwie jej wyborze. 

Najpierw pomyślałam o kolorze. Miały być jasnoszare żeberka i różnokolorowe pęknięcia w szaro - czarnym odcieniu. Na to padł wybór szybko - Drops Delight. Pani prowadząca bloga Dziergawki w dużej części chusty te robiła z włóczki Baby Merino Drops - pomyślałam więc, że i ja tak zrobię - i zamówiłam obie włóczki. Nie ma to jednak jak wybór kolorów z monitora - trafiłam z kolorem beznadziejnie - ten jasny szary okazał się wpadać w fiolet i nijak mi do niczego nie pasował. I druga sprawa - Baby Merino okazało się być włóczką elastyczną - co na pewno spowodowałoby u mnie kompletnie krzywą robótkę, bo nie potrafiłabym utrzymać stale jednakowego napięcia tej nitki. Klops! Co tu robić...

Zamówiłam więc 12 szarych kolorów z tego samego sklepu kierując się grubością włóczki (miała być podobna do Delight) i składem ( nie chciałam bawełny i bambusa). Kiedy włóczki nadeszły - przyniosłam płaszcz i należycie dobrałam kolor. Dopasowanie idealne!

 

Na całą chustę poszły te dwa motki po 50 gramów. Drops Delight nr 01 i Fabel nr 114. Obie włóczki mają w składzie 75% wełny i resztę poliamidu.

Jestem zadowolona z efektu i powiem tylko, że idzie do mnie włóczka na drugą...


wtorek, 29 grudnia 2020

246. Kolorowy szalik gotowy

 No w końcu! 

Czasu nie ma to i robota idzie powoli. Ale w końcu jest.



 

Ma 2 metry i córka jest zadowolona z takiej długości. 


 

A ja nie mogłam sobie odmówić naszycia metki:


Szalik ma 21 kolorowych pasków. Każdy pasek robiłam 3 godziny - co daje łącznie 63 godziny. Jak dodać do tego niejedną godzinę przekopywania internetu w poszukiwaniu wzoru i włóczki - wyjdzie kompletnie nieopłacalna finansowo praca.

Zawsze w takich przypadkach myślę sobie o hafciarkach - taki duży, kolorowy haft liczy np. 130 tysięcy krzyżyków, zawiera 42 kolory muliny i pochłania 3 lata pracy. Nie da się wycenić takiej pracy. 

Ale jaka satysfakcja! Cieszą mnie efekty, szalik jest oryginalny i podoba się całej rodzinie.



sobota, 21 listopada 2020

245. Postępy w kolorowym szaliku

 Aj nie mogłam wytrzymać i pokażę Wam szalik w trakcie roboty. Zawsze staram się pokazywać gotowe prace, ale tym razem nie mogę się doczekać końca i już muszę go pokazać:


Czasu na robotę mało, a córka co drugi dzień pyta, kiedy koniec 😉

niedziela, 15 listopada 2020

244. Nowy pomysł na szalik

 Robi się nowy szalik. Tym razem dla córki, która jest kolorowa jak papuga. Kocha wszystkie kolory tego świata - z wyjątkiem czarnego. 

Żeby sprostać zachciance - a nie zamordować się przy robieniu ze zmianami kolorów - postawiłam na kolorową włóczkę. Szalik ma jej pasować do wszystkiego ( oby nie do niczego 😉) - będzie więc kolorowy, bardzo kolorowy - będzie miał 21 barw.

Dziewiarki na pewno wiedzą, skąd wziąć taką włóczkę? Otóż po prostu zamówić - wymyśliłam, zamówiłam - i mi zrobili taką jak chciałam. Tak można na stronie Kokonki.pl

Wybrałam sobie włóczkę złożoną w 50% z wełny merynosa i 50% akrylu, czteronitkową, 1000 metrów, 6 kolorów.  I idzie to tak: 4 nitki czerwonego, 3 nitki czerwonego+1 pomarańczowa, 2 nitki czerwone+2 pomarańczowe, 1 czerwona i 3 pomarańczowe, 4 pomarańczowe, 3 pomarańczowe+1 zółta....itd przez kolor zielony, niebieski do fioletowych 4 nitek. I kolorów 6 - a barw na szaliku 21. Robotę więc robi włóczka - wzór może być prosty, i tak będzie fajnie.

Żeby nie było banalnie - postanowiłam zrobić szalik po skosie. Inspiracja przyszła stąd: klik!

Nie miałam oczywiście pojęcia wcześniej, jak zabrać się za taki szalik. Tam jest wszystko pięknie wytłumaczone, co i jak po kolei. Szczególnie edukacyjny jest rysunek konstrukcji szalika, który pięknie wyjaśnia sposób wykonania.

Ale nie jest to takie proste przy takiej włóczce. Cała nić ma 1000 metrów. Jak dobrać szerokość szalika, żeby wyrobić całą jej długość i żeby szalik był odpowiedniego rozmiaru, a nie np. 2,65 metra. Co się naliczyłam!

Najpierw zrobiłam początkowy trójkąt, taki koło 20 cm. Długość wyliczałam na kilka sposobów: z powierzchni powstałego trójkąta, z masy zużytej włóczki, a nawet z długości nitki, która poszła na 1 rządek. Wyszło, że będzie za długi. No to dorobiłam jeszcze trochę i wyszło, że przy szerokości 27 cm będzie miał 185 cm długości. Za jakiś czas okaże się, jak prawidłowe były obliczenia.

Na razie mam tyle:


Robię na drutach nr 3,5 prostym ściegiem - wszystkie rzędy prawe.