sobota, 15 lutego 2014

134. Firana i zasłony na łukowe okno

Po ponad pół roku oczekiwania w końcu dotarł do mnie mój zamówiony u kowala karnisz. Cierpliwy ze mnie klient, prawda?
Ale opłacało się czekać. Karnisz wymyśliłam sobie pod styl pomieszczenia - w kolorze miedzianym (lakierowany proszkowo) i z kulami - bo kule są na pobliskiej balustradzie, Kule wszystkie są nakręcane - więc wszelkie manewry nie są trudne. I do tego jeszcze kształt karnisza zgrałam z kształtem drzwi - piękny łuk. A co, żeby kowalowi łatwo nie było!

I w końcu uszyłam do tego firanę i 2 zasłony.



Nie pytajcie, ile pracy mnie kosztowało uszycie tej dekoracji.....
Gdy kowal przywiózł karnisz - myślę sobie - będę sprytna i odrysuję kształt karnisza na papierze - przyda mi się do wycinania łuku firany. Jak myślałam - tak zrobiłam. Posklejałam stare, wielkie kartki z kalendarza, przyłożyłam karnisz, obrysowałam go dookoła i zadowolona schowałam rysunek na później.



Najpierw kupiłam zasłony. Wyciągnęłam mój piękny rysunek, ułożyłam równo tkaninę na podłodze - no i przyszło wówczas olśnienie - no przecież materiał trzeba zmarszczyć! A krzywizna łuku nie jest wszędzie jednakowa! A tam, myślę, tnę z zapasem i już. Ucięłam i powiesiłam, żeby zobaczyć, co mi wyszło. Hmmmmm, no nie bardzo tak, jak chciałam.... tu wyżej, tu niżej.... a miało być równo nad podłogą. No to ucięłam nad tą podłogą równo, podwinęłam i jest dobrze.


Nieco gorzej było z firaną. Ta bowiem miała piękny, fabryczny brzeg z ołowianką. No to przecież nie obetnę tego nad podłogą, bo szkoda! No więc trzeba było tak uciąć górę, żeby była nad podłogą równo. Tylko jak to zrobić? Najpierw ucięłam ze sporym zapasem, powiesiłam marszcząc na żabkach. Poprawiałam do skutku, aż było równo. Całość dokładnie spięłam szpilkami, zdjęłam i przyfastrygowałam ręcznie taśmę. Prostą, sztywną taśmę do łuku!



Taśmę zmarszczyłam, powiesiłam. Krzywo! Zdjęłam, rozprostowałam, odprułam, poprawiłam, przyfastrygowałam, zmarszczyłam powiesiłam.... krzywo! I znowu od początku. Prułam 3 razy. Na więcej sił i cierpliwości mi nie starczyło.
W końcu przyszyłam maszyną, zmarszczyłam i jest! Może nie jest doskonale, ale jak na moje talenty w tej dziedzinie jest dobrze!



A najlepsza z tego wszystkiego jest satysfakcja i frajda, że ja to sama zrobiłam.

13 komentarzy:

Madtatter80 pisze...

Wow, this is beautiful and takes great skill to make the curtains as well as the rod! Very nice what fun to have a beautiful room to walk into!

Efa pisze...

Łał! Bardzo efektownie to wygląda! Prześlicznie :) Pozdrawiam

Beata Starzec pisze...

Jest piękna, zdecydowanie lepiej wygląda kiedy zasłony są podpięte niż całkiem zsunięte na boki. Teraz wszystko nabrało stylu i elegancji. Jednak bez zasłon i firanki pokój nie jest zupełnie urządzony-a teraz już jest wszystko:)Zdolne rączki:)

nuta pisze...

bardzo zdolna bestyjka z Ciebie:) Podoba mi się pomysł i wykonanie! Pozdrawiam!

SZYMON SZYMEK pisze...

Mega! Pomysl niesamowity i bardzo inspirujacy, Musze powiedziec, ze zmienia rowniez przestrzen ! Gratuluje pomyslu Pozdrawiam i zapraszam rowniez do siebie http://szymkowerobotki.blogspot.ie

Magdalena Gajdamowicz pisze...

Piekie wykombinowane!!!!! Pozdrawiam

Poranna pisze...

i jacie, ale to ładne! całe! wszystko! warto było czekać, choć swoją drogą, guzdrała nie kowal :o)))

Iliana pisze...

Ślicznie prezentują się te zasłonki na drzwiach... Ładny kolor :D A kształt tej niesamowity, ja nie wiem jak Ty wpadłaś na taki pomysł :D

Cienka pisze...

Chyba by mi zaciecia już po perwszym razie zabrakło :)

Cienka pisze...

Chyba by mi zaciecia już po perwszym razie zabrakło :)

Ewa Jurewicz pisze...

Warto było się pomęczyć - efekt jest niesamowity! Całość wygląda pięknie i elegancko. Pozdrawiam serdecznie.

FirANNA szyje pisze...

Prezentuje się ślicznie! Uszyć dekorację na karnisz w kształcie łuku jest bardzo trudno, a Tobie się udało - nie ważne w jaki sposób, ale ważne, że się udało :) Gratuluję! :)))

mojescrapowisko pisze...

O jejku! Ale się napracowałaś! Efekt extra! A kowal był bardzo zadowolony??? :))