Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 stycznia 2022

255. Kartka z frywolitką

 Przed minionymi niedawno Świętami przygotowałam kartki do wysłania. Na zdjęcie załapała się tylko jedna  z frywolitkową choineczką:

 

Tą ciekawą choineczkę zrobiłam jak zwykle na igle według wzoru Maimai Kaito - 

film do obejrzenia jest tutaj 

Karteczka pojechała tu , do Ludmiły, która robi przepiękne, wypracowane kartki.



W Nowym Roku życzę Wam zdrowia, radości i duuuużo czasu na hobby.

Również chciałam podziękować za wszystkie odwiedziny. To bardzo miłe, że tu zaglądacie.


sobota, 13 listopada 2021

252. Komplety frywolitkowe

 Tak jak wspominałam - niedawno powstały dwa komplety frywolitkowe.

Najpierw jeden - niespodzianka. Potem okazało się, że się spodobał i został zamówiony drugi w białym kolorze z takimi samymi elementami metalowymi.




I drugi biały:



Piękne są te miedziane elementy. Kiedyś myszkując w internecie po jakimś sklepie z przydasiami natrafiłam na takie różne, metalowe części służące do tworzenia biżuterii, jak i jako ozdoby do papierowych wytworów. Z wielką frajdą zrobiłam sobie wisiorki na bluzkę i kolczyki, które z upodobaniem noszę. Zobaczcie, czyż nie piękne?

 



Wracając do frywolitek. Wszystkie poprzednie drobne elementy jak i te oba komplety pojechały do Asi - mistrzyni haftu krzyżykowego i klimatycznych samplerów. Zobaczcie zresztą same - jakie piękne rzeczy tworzy - klik!

Uskuteczniłyśmy handel wymienny - otrzymałam bowiem od Asi spory kawałek lnu do wyszywania oraz wspaniałe nici - jedne cienkie, inne grube. Mogą posłużyć do haftu krzyżykowego albo do hardangera. 

 


 

Jak się domyślacie - zapachniało mi nowym wyzwaniem. Wymarzyłam sobie w moim ulubionym miejscu w domu piękną, wyhaftowaną, dużą literę A oprawioną w ramkę. Tak, żeby pasowało do tego haftu.  Kiedyś powstanie.


piątek, 1 października 2021

251. Drobne elementy frywolitkowe

 No w końcu się pozbierałam. Do napisania czegoś i pokazania, że nie leniuchowałam przez całe lato.

Mimo ogrodowych obowiązków zrobiłam na drutach nową chustę,  2 serwetki na szydełku i sporo frywolitek. Nie licząc 60 słoików kiszonych ogórków, 40 słoików lecza i przecieru pomidorowego...

Dziś zacznę od ostatnich moich prac - frywolitek na zamówienie. Łączy się z tym pewna historia. 

Pewna bardzo zdolna pani zaproponowała mi wymianę : w zamian za len i piękne nici poprosiła o frywolitkowe serduszka. Z ochotą zabrałam się do pracy. Naszukałam wzorów i udziergałam kilka elementów, po czym spakowałam w kopertę i wysłałam. 


Niestety, wierząc w ludzi i świat - wysłałam to zwykłym listem. No i jak należało się spodziewać - przesyłka przepadła jak kamfora. Frywolitki teraz  pewnie leżą w czyimś koszu na śmieci, bo jakiemu złodziejowi przyda się takie coś.

No więc zrobiłam drugie. Były już bardziej celowane w potrzebę Asi, więc zestaw jest inny. 



Tym razem wysłałam listem poleconym, żeby żaden złodziej się nie pocieszył. 

Było w tej przesyłce jeszcze coś, ale o tym następnym razem.








poniedziałek, 15 marca 2021

248. Nadgarstniki - ozdoby frywolitkowe na dłonie

 Czas płynie coraz szybciej - i mam go coraz mniej na moje ulubione robótki. Ale tym razem mobilizacja przyszła z zewnątrz - ktoś poprosił o wykonanie ozdoby na dłonie. Bardzo doceniam to, że moja praca tak się komuś spodobała, że zdecydował się na zamówienie.

Trochę supełków - i gotowe!


Tym razem pętelkę na palec wykonałam z koralików, a nie z łańcuszka frywolitkowego. Zmianę wprowadziłam po samodzielnym przetestowaniu ozdoby - kiedy trzeba choć opłukać ręce koraliki w tym miejscu sprawdzają się lepiej.


Wiązanie wstążeczką od wewnątrz.

piątek, 15 marca 2019

228. Frywolitka do sukienki

Oj naszukałam się ostatnio odpowiedniej sukienki! Ta za szeroka, ta za wąska, ta za duży dekolt, ta w plecach za ciasna, ta za krótka.... o rety!
No w końcu znalazłam - prawie dobrą, tzn. dobrą, ale w niezbyt twarzowym dla mnie kolorze. Ale niechże będzie ta, nie miałam czasu ani siły dalej szukać.

Pomyślałam, że poprawię ją nieco, jeśli dorobię do dekoltu coś na kształt kołnierzyka w jasnym, kontrastowym kolorze. Najlepiej kremowym, nie żółtym, nie beżowym a właśnie kremowym.
Muszę powiedzieć niestety, że polski internet nie oferuje za dużo w tym względzie, o nie! Zamówiłam pewnie z 6 różnych kordonków w nadziei, że któryś będzie odpowiedni.
Najlepsza w kolorze okazała się Muza nr 340 - kordonek z Ariadny nr 20. O kordonku tym będzie jeszcze dalej.

Początek był taki:


Sukienka pod ręką, co chwila były więc przymiarki:


Nie ma to jak zmieniać plany w trakcie pracy. Planowałam inaczej, po drugim rządku pomysł się zmienił i wiedząc, że będzie błąd - trzeci rządek zrobiłam korzystając ze starego i popularnego wzoru. Przyjrzyjcie się prawej i lewej stronie kołnierzyka - najniższy rządek nie kończy się jednakowo. Doszłam do wniosku, że prawdopodobnie oprócz mnie nikt nie będzie o tym wiedział i zdecydowałam się na takie zakończenie.


I jeszcze trzy słowa o nitce. Przykro mi to mówić, ale Muza do frywolitki po prostu się nie nadaje. Nie znalazłam żadnego innego kordonka w odpowiednim kolorze i musiałam zadowolić się tym. Muza jest bardzo kosmata, tak bardzo, że psuje efekt pięknej koronki, jaką jest frywolitka. Dobry kordonek to Aida i Limol Mercer especial (te mam w domu, ale białe). Podobno następczynią Aidy jest Freccia - równie dobra, ale nie mam i nie próbowałam z niej nic robić.
Popatrzcie na poniższe zdjęcia, powiększcie sobie jedno i drugie i oceńcie nitki:



Ta brązowa to Aida 20 - moja ulubiona, frywolitkowa nitka.

piątek, 9 grudnia 2016

199. Zakładka w notesie

Moja pamięć zewnętrzna - notes - posiada kilka działów. Każdy z nich jest jakoś wyodrębniony, oznaczony, opisany, etc.

Jeden z nich ma początkową stronę ozdobioną frywolitką.



Dla niej samej lubię tu zaglądać.

piątek, 25 marca 2016

189. Jajeczka frywolitkowe

Trochę zeszłorocznych, trochę uplecionych w tym roku. W końcu cały komplet plastikowych, kolorowych jajek został ubrany.




To właściwie jest ten sam wzór - jeden robiony w trzy płatki, drugi w cztery.


A tu jajko z tą kłopotliwą koronką, którą pokazywałam nieco wcześniej. Na jajku wygląda całkiem porządnie i nawet oryginalnie.


I jeszcze kilka:



Życzę Wam wszystkiego dobrego, dobrych nastrojów i radości wśród najbliższych.

niedziela, 13 marca 2016

187. Kartka z frywolitką

Zwykle nie kupuję cieniowanych nici. Jakoś wydaje mi się, że psują trochę urok frywolitki i też robótek szydełkowych, bo gubi się precyzyjny wzór. A to właśnie wzór stanowi kwintesencję.

Ale pewnie też tak macie, że coś kupiłyście, bo było ładne...
No właśnie taki ładny był kordonek Limol 12. Cieniowany, biało - zielony. Mmmmm..... śliczny.




No i w końcu stwierdziłam, że spróbuję jednak coś zrobić. Wynalazłam niewielki wzorek na płaskie jajko. Dobrałam koraliki i wyszło tak:



Nie mierzyłam, jakoś samo się udało tak symetrycznie rozmieścić biały kolor. Noo... prawie symetrycznie, bo obwódka już nie jest taka idealna. W sumie ładnie, ale i tak mi się wydaje, że cała zielona byłaby ładniejsza.
Ale ta nitka była taka ładna....



Jajeczko powędrowało na płaską karteczkę i pojechało w świat.

niedziela, 6 marca 2016

186. Frywolitka na nadgarstek

Już dawno obiecałam frywolitki i jakoś się nie składało.
Ozdóbkę tą zrobiłam dla siebie do czarnej sukienki na wieczorową okazję.



W boczne płatki wciągnęłam wąską wstążeczkę i zawiązałam z drugiej strony na ręce. Na palcu doskonale sprawdziły się koraliki. I wiecie co? Nadgarstnik miałam jeden, asymetrycznie.


Ozdoba zdecydowanie niecodzienna.

sobota, 6 lutego 2016

184. Kłopotliwy wzór frywolitkowy

W swoich zasobach znalazłam ciekawy wzór na koronkę frywolitkową:


W sam raz będzie na jajko - Wielkanoc wszak za pasem.

No ale jakoś kiepsko mi się udało:


Pionowe przęsełka są skręcone. Próbowałam układać je w różne strony i żaden sposób nie był dobry. Podejrzewam, że na czółenkach wyszłoby ładniej. A może któraś czółenkowa specjalistka spróbuje i się pochwali?
Jajko i tak z tego zrobię - schowa się wśród innych ;-)

I jeszcze małą relacja z dzisiaj z ogrodu:


Też macie już takie krokusy? Tulipany, hiacynty i narcyze też już widać. Dopiero co było -15 stopni i leżał śnieg.

Sucha bylica, jak to w zimie:


A w środku?




sobota, 2 stycznia 2016

182. Naszyjnik frywolitkowo - koralikowy

Nowy Rok rozpocznę frywolitką z koralikami.
Niedawno zaopatrzyłam się w koraliki TOHO. Przemyślałam w domu na zimno, co będę potrzebować i zapisałam na kartce. Kupiłam kilka białych, kilka czarnych i 2 czerwone zestawy drobnych koralików, choć ręce by włożyły do koszyka pewnie kilkadziesiąt ...

Zgodnie z planami na pierwszy ogień poszły czarne koraliki. Na czarną nitkę nawlekłam dłuuuugą sekwencję koralików: *** -*- *** -*- ***, czyli 3 kuleczki, rurka,kulka,rurka i znów 3 kuleczki:



Jak widzicie - powstaje naszyjnik. Wzór jest bardzo prosty:



Dzięki temu, że z jednej strony kółka są większe - naszyjnik ładnie się zaokrągla na szyję.



I niestety, nie mam zdjęcia na szyi. Zapomniałam. A naszyjnik odjechał daleko.





I na tym nie koniec! Niedługo kolejne frywolitki.