środa, 13 września 2017

210. Jak podarować pieniądze - nowa odsłona

Choć ta praca ma już ponad miesiąc - dopiero teraz mam okazję ją wam pokazać.

Niedawno zostałam zaskoczona zaproszeniem na ślub. No dokładnie tak - zaskoczona. Miałam zaledwie tydzień czasu, aby wymyślić coś, czego do tej pory nie robiłam, coś,czego młoda para nie znała.

Jak zawsze pomocny jest w tym internet. Pomysły zebrane z całego świata ładnie w jednym miejscu zebrała pani z bloga Dwa Ptaszki.
Spodobał mi się pomysł z malowanką - jakże to modna rzecz aktualnie. Moja malowanka jednak jest zupełnie inna.


Malowankę od początku do końca zrobiłam sama. Na kolorowych kartkach pokazałam całą historię pary od małego dziecka do dnia dzisiejszego, oczywiście w humorystyczny sposób.





A pokazywać miałam co - bo para młoda to dojrzali ludzie, którzy adoptowali niedawno dwójkę nastolatków. Książeczka liczyła ponad 40 stron - nie sposób ich więc wszystkich pokazać. Każda strona przygotowana jet na papierze w innym kolorze - kolorowanka wyszła więc kolorowa.


W pudełeczku pod malowanką wzorem z bloga Dwa Ptaszki umieściłam kredki owinięte banknotami.
Wymyślenie fabuły, opisy rysunków, wyszukanie odpowiednich obrazków do pokolorowania, wydrukowanie, złożenie i zbindowanie zajęło mi niemal tydzień. Ale warto było, bo tak bardzo spersonalizowany prezent jest po prostu jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny.

Motto przewodnie - znane zapewne wszystkim:




Ogromna przyjemność towarzyszy tworzeniu takich fajnych rzeczy.



wtorek, 23 maja 2017

209. Dziecięca parasolka

Przekładana z półki na półkę, z kąta do szuflady, nieco uszkodzona i całkiem już niechciana - parasolka córki - w końcu znalazła zastosowanie.


Powieszona na wieszaczku wita gości.


niedziela, 14 maja 2017

208. Tulipany

Jako że wiosna w końcu przyszła - mogę w końcu pokazać moją wyczekaną dekorację na taras:


Coś nie posłużyło do końca szafirkom, bo zakwitły jedynie nieliczne ze stu posadzonych, ale tulipany się udały. Ogrodnictwo to zdecydowanie hobby dla cierpliwych - na efekty pracy trzeba było czekać całe pół roku.

A teraz - obrazkowa historia DIY:
















sobota, 6 maja 2017

207. Naprawdę przyszła wiosna



Myślałam, że Wiosna chodzi w pantofelkach... - a jednak nie!

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

206. Bukiet tulipanów

Planując bukiet dla Mamy na urodziny , które przypadają pod koniec marca, doszłam do wniosku, że najlepsze będą wiosenne kwiaty. Wymyśliłam sobie bukiet z tulipanów.
Ponieważ kosz 70 tulipanów (tyle, ile lat) to spory wydatek - pomyślałam, że sztuczne tulipany będą dłużej cieszyć oko, niż te prawdziwe.

Kwiaty kupiłam takie:



Tulipany są z pianki lateksowej, nie z tkaniny i wierzcie mi, że wyglądają naprawdę rewelacyjnie. Kupiłam 3 kolory - ciemnoczerwone, różowe i białe - łącznie 70 sztuk.

Oto i efekt końcowy:





I jeszcze mała karteczka:

sobota, 8 kwietnia 2017

205. Stroiki wielkanocne


Więcej czasu zajęło gromadzenie materiału, niż zrobienie tych stroików. Proste i efektowne, zwłaszcza miski - skorupki.

piątek, 17 marca 2017

204. Ptasia stołówka

Patrzyliśmy w tym roku zazdrośnie na karmnik u sąsiada - tam tłumy całe a w naszym karmniku - pustostan.
Postawiliśmy na tarasie na stole tacę z ziarnami. Na efekty nie trzeba było czekać:










Ptaki na tarasie są niemal na wyciągnięcie ręki. Miło patrzeć.

A nawet takiego gościa mieliśmy:



I te osobniki na szczęście są za płotem:



niedziela, 12 marca 2017

203. Danse la vie

Udało mi się wyhaftować! Jestem niezmiernie zadowolona z efektu - obrazek jest świetny, pięknie prezentuje się w ramce.
Biorąc pod uwagę, że żadna ze mnie hafciarka - rezultat jest lepszy, niż się spodziewałam.


Wyszywałam na tkaninie Aida 16ct dwoma pasmami muliny w kolorze ciemnobrązowym. Oczywiście nie mogłam kupić ramki w takim rozmiarze - musiałam zdać się na internet. Ramka okazała się świetna, choć nie powiem, tanio nie wyszło.


I jeszcze zbliżenie:


Konkluzja z haftowania krzyżykami jest taka: trudne to nie jest ( mówię tu tylko i wyłącznie o hafcie jednokolorowym!), dość pracochłonne i raczej to nie moja bajka. Choć nie powiem - podobałyby mi się na mojej ścianie komplet Madame, albo kilka haftowanych kart jak z zielnika... Ale to raczej pozostanie w sferze marzeń.

Na przykład: klik!