niedziela, 25 sierpnia 2013

116. Miedziana zawieszka

Jakiś czas temu kupiłam miedziane elementy do konkretnego projektu, nie biżuteryjnego. W zamówieniu znalazł się łańcuszek, różnego rodzaju elementy ażurowe, kulki, kółka, itp. Miała z tego powstać ozdoba na karnisz - jedna, długa zawieszka do samej ziemi.
Kiedy nadeszły pocztą zamówione części - oniemiałam z zachwytu. Każda jedna rzecz okazała się doskonale wykonana - gładziutka, dobrze wykończona i bardzo, bardzo ładna. No i żal mi się zrobiło tego na zawieszkę do pomieszczenia....
Sama sobie podkradłam troszkę i zrobiłam zawieszkę do noszenia, nie zaś tylko do patrzenia.



Element ażurowy zaczepiłam na małej plecionce chainmaille. Najpierw zrobiłam ją dłuższą, ale wzór i rozmiar skłócił się trochę z ażurem - więc zrezygnowałam.



Zawieszka została podarowana.


Otworzyłam dziś znów szufladkę z miedzianymi skarbami i pomyślałam sobie, że pasowałyby do moich sweterków, które za niedługo wyciągnę z szafy. Jeszcze szczypców nie wzięłam do ręki, ale coś mi się zdaje, że moja zawieszka na karnisz będzie trochę krótka....

4 komentarze:

Madtatter80 pisze...

My daughter has been working with chain mail and love it and this is beautiful.

nuta pisze...

świetna!

DorARTthea pisze...

Nie wiem dlaczego zawsze mylę karnisz z żyrandolem,(znaczy jak ktoś powie "żyrandol" to kojarzę poprawnie, a jak "karnisz", to w pierwszej chwili myślę o żyrandolu) zastanawiałam się więc, po co ci takie długie coś wiszące z lampy na środku pokoju....Hmmm...Dopiero na ostatnim zdaniu mnie olśniło ;-) A wisior piękny, faktycznie jak znalazł do sweterków.

Joanna Głażewska pisze...

Patrząc na ten wisior wcale się nie zdziwię jak ta ozdoba karnisza wyjdzie bardzo króciutka :)