Opowiem dziś o ogrodzie - o rabatce z boku domu. Rabata właściwie nazwała się sama, jak wykonaliśmy jej brzeg:
Ta rabata to różnorodność i brak symetrii. Jakoś tak się złożyło, że to moja ulubiona.
Rosną tutaj:
czerwone berberysy Admiral ze złotą obwódką, laurowiśnia,liliowce Stella d'oro, bukszpany, funkie, kostrzewa sina, kokorycz
jodła górska
guzikowiec - teraz oczywiście tak nie kwitnie
rozplenice japońskie, czyli piórkówki
choina kanadyjska nana i miskant zebrinus
Czy ktoś wie może jak się nazywają te żółte kwiatki? Kwitną jak szalone całe lato.
Moje ulubione trawy piórkówki rosną jeszcze w innym miejscu - obsadziłam nimi oczyszczalnię ścieków na zmianę z białą lawendą:
Lawenda została zagłuszona:
Celem tego sezonu było założenie trawnika za domem:
Do ideału daleko, ale jesteśmy zadowoleni.
I na koniec pokażę Wam jeszcze jedną żywa ozdobę domu: niecodzienna rabata w opasce:
Nie miałam co zrobić z funkiami, które posadziłam w zeszłym roku. Nie sprawdziły się i je wykopałam. No ale przecież nie wyrzucę! No to kupiłam zwykłe doniczki, raczej duże i zakopałam je w kamiennej opasce domu. Tutaj nie dochodzi deszcz - trzeba więc dbać i podlewać. Funkiom tu doskonale, bo całe lato cudnie wyglądały.
Pozdrawiam i zapraszam na następny raz - kiedy będzie o frywolitkach.
4 komentarze:
Śliczna rabata
Przepięknie! Jestem zachwycona :)
Mnie również podoba się ten ''wąż'' ;) :)
Rozplenice rosną Ci niesamowicie! Zresztą wszystko piękne! A te żółte kwiatuszki to pewnie pięciornik krzewiasty, ale po takim czasie pewnie już wiesz ;) Pozdrawiam jesiennie, ciepło i słonecznie :)
Prześlij komentarz