niedziela, 26 maja 2019

229. Sposób na warzywnik

Pogoda się poprawiła, ruszyłam więc do ogródka. Część warzyw starałam się wprawdzie posiać wcześniej, ale jeszcze trochę zostało.

Mąż właśnie skosił trawnik, a ja skonfiskowałam mu zawartość kosza kosiarki i poniosłam... na warzywnik:


Metodę tą stosuję od 3 lat: ścieżki oraz grządki z posadzonymi roślinami ( por, seler, pomidory, papryka, cebula, kapusta) zaścielam dokładnie warstwą świeżo skoszonej trawy. Warstwa nie może być za cienka - bo nie da oczekiwanych efektów, ani za gruba - bo będzie gnić. Ta trawa ma wyschnąć i utworzyć rodzaj płaszcza dla ziemi.


Kiedy wzejdzie i podrośnie nieco marchew, pietruszka i buraki - zrobię to samo.
Co uzyskuję? Mocno zmniejszoną ilość chwastów ( przez trawę przebijają się pojedyncze sztuki), zyskuję zawsze wilgotną glebę ( majątek w czasie suszy) i zmniejszenie podlewania oraz co u mnie ważne - miękką ziemię. Nasza ziemia zawiera dużo gliny - jak przychodzą gorące dni - po marchew trzeba chodzić z mocnym narzędziem, można zapomnieć o możliwości wyrwania łapiąc za nać - z gleby robi się twarda skorupa. A spod trawy - można ciągnąć za natkę!
Przez całe lato - ta trawa się kruszy pomalutku, zwłaszcza na ścieżkach, resztę się przekopuje wzbogacając ziemię.

Polecam!

4 komentarze:

vipek pisze...

Ta trawa nie zakwasza za bardzo ziemi? Pomysł godny naśladownictwa :)

Celestial pisze...

Świetny sposób :)

Urtica pisze...

Jakoś nie zauważyłam działań ubocznych takiej trawy. Ona przez lato całkiem schnie i w dużym stopniu się kruszy - w rezultacie chyba rozluźnia moją zbitą glebę.

Katarzyna Palmette pisze...

Dziękuję za dobrą radę w temacie wykorzystania trawy - chętnie skorzystam. :) Pozdrawiam serdecznie